Done! Well, almost. The hardest part is still ahead of me and to tell you the truth I’m scared like hell. I got prettry pro when it comes to avoiding seaming so this cardigan is a real challenge :-) Fingers crossed that next time I show it it’s going to be cool, soft and on me :-)

Gotowe. No prawie, bo najtrudniejsza część nadal przede mną i cykam się niesamowicie. Wiecie? Całkiem sprawnie idzie mi unikanie szycia, więc ten sweter to na serio wyzwanie :-) Mam nadzieję, że następnym razem jak go pokażę będzie boski, miękki i na mnie :-)
Boski to na pewno!!! Już to widzę ;-)
boski to on już jest :-D
czekam niecierpliwie, ale bez tupania, bo mi się kolanko zepsuło, prawe włąsne, nie w zlewie :-/
uściski!
…nie mogę się doczekać, bo to mój ulubiony projekt….a sama nie mam odwagi się za niego zabrać (te najbardziej ulubione nigdy mi nie wychodzą)…a w kwestii szycia dzianiny to Cię rozumiem – chronicznie nie znoszę zszywać. Tobie życzę powodzenia;)
You can do it!!
Czekam z niecierpliwością na prezentację całości.
Zszywaj, zszywaj, na pewno super ci wyjdzie :D Mam aidez w kolejce od dawna, nie mogę się doczekać twojej wersji :)
Jakoś tak smutno jak Lete nie odpisuje :(
Nawet jesienią zaświeci słońce :) Buziaki!
Luniu, wybacz. Czytam Wasze komentarze na komórce i potem często nie mam kiedy odpisać, bo życie ostatnio niesamowicie mi zapiernicza.