
Wieje nad morzem koszmarnie.
Ale poszliśmy choć na chwilę zobaczyć bałwany i usłyszeć szum.


Wieje nad morzem koszmarnie.
Ale poszliśmy choć na chwilę zobaczyć bałwany i usłyszeć szum.

… w tym roku jest wspaniały :-)

Bziuuuuuuuuuuuuuuuuum. A to nie była jeszcze autostrada :-)
Jakie to cudne uczucie widzieć dzieci idące z apelu do domu, kiedy to my właśnie wyjeżdżaliśmy na wakacje ;-P Do tego zostawiliśmy za sobą deszczowy Toruń, a Jastrzębia Góra przywitała nas słońcem.

Podczas postoju.
Dojechaliśmy na miejsce bez żadnych problemów. Mieliśmy jeden postój, akurat na cyckowanie i obiadek – resztę podróży Synek spokojnie przespał. Zuch chłopak!

Brrr, wieje...
Jutro idziemy zobaczyć plażę.
Portal meteorologiczny nie pokazuje Jastrzębiej Góry. Najbliżej jest Władysławowo. No dobra, troszkę deszczu jest, ale może się mylą. Zresztą w Toruniu też pokazywali jedno, a co innego działo się za oknem. Tym bardziej, że znajome już tam są i wczoraj nawet przekazały, że słońce świeciło i plażowali z dzieciakami. Może nie tak jak w lipcu, ale to i tak już coś.
Zatem, do zobaczenia jutro. Tym razem będę pisać znad morza :-)
P.S. Dostęp do netu będzie, wiec relacja będzie na bieżąco. No chyba, że padniemy wieczorem jak muchy – tak, jak w Helu.