Złotowłosa

…z mojej córci żadna, ale nie zmienia to faktu, iż od razu po zrobieniu tej kiecki taka nazwa mi do głowy wskoczyła.

Już jest. (do 15-go 10% taniej!)

Fantastycznie przetestowana przez fantastyczne dziewczyny. Czy równie fantastycznie opisana, to się okaże :-) Ja przynajmniej jestem, aż blada z dumy, że wspięłam się na wyżyny moich matematycznych umiejętności i kiecka świetnie leży nie tylko ma moim maluchu. :-)

Teraz tylko pozostaje przerobić ją na wersję dla bardzo dużych dziewczynek :-) I mimo, iż ta wersja mogłaby równie fajnie wyglądać jako sukienka, to chyba brakuje mi jaj do takiej ilości gładkiego ściegu i pozostanę przy bluzce :-)

A w międzyczasie, gdyby ktoś chciał, zapraszam do udziału w KALu ze „Złotą”.

P.S. A propos złotowłosych. To ostatnia fotka złotych loków tego kawalera. Dzisiaj matka zrobiła wielkie „bzium” golarką…

Niedziela

…piękna pogoda, Chłop w domu, więc to była tylko kwestia czasu kiedy znowu zawitamy do Ciechocinka :-)

A skoro byliśmy w terenie, to i okazja się nadarzyła do sfotografowania kolejnej czapy dla Agi. Czapa to wzorek znany i akurat przeze mnie bardzo lubiany. No i do tego moja ukochana bawełna czyli Alize Bella batikowa, tym razem mocno pastelowa.

Czapa nie była planowana, ale ktoś w domu zapodział różową (zapewne podłogowce! bo to one zawsze wszystko zabierają i chowają :-) i zamiast tracić czas na szukanie i wkurzanie się, wyjęłam szydełko i motek z kartonu i odkopałam ten wzór:

Jestem całkiem zadowolona, choć wycięłam z tego batiku biały. Młoda chyba też, bo po robieniu fotek wcześniej w domu, zalała się łzami, że okropna mama zabrała czapę :-) Ja wiem, że tak brzydko się z takiego czegoś cieszyć, ale muszę przyznać, że to chyba najpiękniejszy komplement jaki „usłyszałam” odnośnie moich robótek :-D